Bez Pługa / Bezorebna technologia
Bezorebna uprawa czyli rolnictwo bez pługa, tym razem po słowacku. W najnowszym numerze magazynu Bez Pługa znajdziecie reportaż z gospodarstwa należącego do spółki Greenpoint. Gospodarstwo o powierzchni 5500 ha, ma siedzibę w miejscowości Farná, położonej w Kraju Nitrzańskim w powiecie Lewice, ok. 50 km od granicy z Węgrami. 

Dynamiczny rozwój
Początek działalności spółki Greenpoint, utworzonej z trzech odrębnych gospodarstw to rok 2010. W początkowym okresie miała ona powierzchnię 3200 ha, następnie w roku 2014 w wyniku kolejnych przejęć, obszar gruntów, na których gospodaruje, wzrósł do 5500 ha; pojawiła się także produkcja zwierzęca. (...)
W momencie utworzenia spółki gleba była mocno zaniedbana, miała niską zawartość składników pokarmowych, niskie pH, mocne zachwaszczenie oraz zniszczoną strukturę. Do tego wszystkie gospodarstwa pozbawione były nowoczesnego sprzętu i bazowały w większości na maszynach często jeszcze pamiętających czasy komunistyczne. W roku 2010 wszystkie pola zostały po raz ostatni zaorane i zasiane przez ostatniego właściciela. (...)

Podstawowa zasada
W przejętych gospodarstwach konieczna była wymiana parku maszynowego. Przy kompletowaniu nowego postanowiono kierować się jak najmniejszą podatnością sposobu uprawy na wspomnianą już erozję, oraz wdrożono jedną z podstawowych, a jednak mimo wszystko trochę zapomnianą zasad: „uprawiaj tak dużo, jak to jest konieczne i tak mało, jak to jest możliwe”. Niespełniający założonych warunków sprzęt został sprzedany, do uprawy zakupiono agregat Cultus firmy Väderstad o szerokości roboczej 5 m, z wałem gumowym, mniej podatnym na zaklejanie podczas pracy na glebach gliniastych i brunatnych. Do likwidowania podeszwy płużnej kupiono dwa kultywatory Skorpion włoskiej firmy Pasto, o szerokości 3,5 metra każdy. (...)
 
„W jednym stali domu”
Siew bezpośredni i strip-till – tak można by rzec o kolejnych próbach wprowadzenia nowoczesnej technologii uprawy do gospodarstwa. Jak podkreśla dyrektor zarządzający, zmiana technologii uprawy znacznie ograniczyła erozję wodną i wyeliminowała podeszwę płużną. Jednak kolejnym krokiem ograniczającym wpływ erozji na glebę było przejście do siewu metodą siewu bezpośredniego oraz uprawy pasowej (ang. –strip-till). Te metody wydawały się obiecujące na polach o słabych warunkach glebowych i tym samym niskim potencjale plonowania. Pierwsze kroki rozpoczęto po żniwach w roku 2012, na kilku polach po rzepaku ozimym zniszczono samosiewy przy pomocy herbicydu totalnego i prosto w ściernisko zasiano pszenicę ozimą. Pierwsze rezultaty były dość obiecujące. (...)


Dyrektor wykonawczy Greenpoint - Alejandro Figueroa.


Stopień rozkrzewienia pszenicy zasianej metodą siewu bezpośredniego po zbiorze kukurydzy na ziarno. Siew wykonany został w połowie października siewnikiem Seed Hawk, prosto w zmulczowane ściernisko po kukurydzy. Zasiano 300 nasion/m2. Około połowa areału na jakim gospodaruje spółka jest uprawiana w technologii siewu bezpośredniego. 


Jednym z siewników wykorzystywanych do pracy w gospodarstwie jest Väderstad Seed Hawk o szerokości 6 metrów. Maszyna jest wyposażona w redlice dłutowe o sile nacisku 150 kg/szt., które umożliwiają siew prosto w ściernisko. Wraz z siewem nasion możliwy jest jednoczesny wysiew nawozu, który jest umieszczany tuż obok nasion. 


Na polach na których ma być zasiany słonecznik i kukurydza tuż po zbiorze przedplonu wykonuje się siew poplonu bezpośrednio w ściernisko. W roku 2015 wysiano mieszankę rzodkwi ścierniskowej, facelii i koniczyny czerwonej, jednak panująca susza nie sprzyjała ich wzrostowi. Wiosną bezpośrednio w resztki polonu wsiano odpowiednio słonecznik lub kukurydzę i opryskano od chwastów. 

Więcej na temat słowackiego gospodarstwa przeczytacie w jesiennym numerze "Bez Pługa".