Bez Pługa / Czarny śnieg
Pogoda jest nieprzewidywalna. Po krótkotrwałym ociepleniu, zachęcającym rolników do rozpoczęcia prac polowych, znowu przyszła zima. Jak wiadomo, takie warunki nie sprzyjają oziminom – już lekko rozhartowane muszą zmagać się z zimnem. Niestety to niejedyny problem. Mrozy powróciły razem z silnym wiatrem, dodatkowo potęgującym ich działanie. Zalegająca na polach cienka warstwa śniegu pozwala na wykazanie niszczycielskiej siły wiatru. Pola zaorane, przez co pozbawione okrywy roślinnej, w takich warunkach poddawane są erozji wietrznej, której w normalnych warunkach nie sposób zauważyć.
Tak to już bywa w rolnictwie, że to, co jest największą zaletą orki przedzimowej, a mianowicie naturalne tworzenie struktury gruzełkowatej na skutek przemarzania, jest ogromną wadą i prowadzi do degradacji stanowiska na skutek bezpowrotnych strat najcenniejszych frakcji gleby. Na przedstawionych zdjęciach można zaobserwować mniejsze lub większe frakcje wywiane z pola na śnieg, które lądują w rowie, na drodze czy w lesie. Czyli wszędzie tam, gdzie nie są potrzebne.
Tylko uprawa bezorkowa z maksymalnym okryciem gleby resztkami roślinnymi może skutecznie walczyć ze zjawiskiem erozji, które nie dotyczy tylko terenów górskich. Erozja występuje także na równinach, czego dowodem jest przedstawiony materiał. Daje on bardzo dużo do myślenia i może zachęci któregoś rolnika do bardziej wnikliwego spojrzenia na metody uprawy stosowane w własnym gospodarstwie.
Zdjęcia wykonano w okolicach Białołęki na Dolnym Śląsku. Zaintrygował mnie inny niż naturalnie kolor śniegu. Najpierw w jednym miejscu, potem w drugim i kolejnym. Później już nie musiałem specjalnie szukać takich miejsc, ogrom zjawiska mnie przeraził. Okoliczne pola mają po kilka hektarów i w większości uprawiane są płużnie. Dookoła liczne rowy, drzewa i las, a mimo to tak dużo cennej gleby znajduje się na śniegu. Co dopiero musi się dziać, gdy teren jest całkowicie otwarty.

W wielu miejscach śnieg miał barwę żółto-brązową, co na pierwszy rzut oka nie kojarzyło się z glebą. Przyglądając się z bliska takim miejscom, można było dostrzec drobne gruzełki i pył. Wniosek mógł być tylko jeden: zostały one nawiane z okolicznych pól.


W zagłębieniach śnieżnych również można było znaleźć całkiem sporo gleby.


Idealne warunki do erozji. Wyskibiona gleba, poddana silnemu wiatrowi połączonemu z mrozem jest silnie degradowana. W oddali widać wywiane cząstki gleby.


Równinny teren poddawany erozji wietrznej. Za każdą skibą gleby można zaobserwować luźną glebę. Po kontakcie z wodą, wiosną prowadzi to do zamulenia stanowiska. 

Tekst i zdjęcia: dr inż. Adam Zych.