Bez Pługa / Dni Pola UTU

Dni Pola Uproszczonej Techniki Uprawy to cykliczne spotkania przygotowywane z myślą o rolnikach, zainteresowanych uproszczonymi technikami uprawy roli. Są one organizowane przez Thibault Perrier, rolnika związanego z firmą Duro Polska Sp. z o.o., który wiele lat temu przeszedł z uprawy konwencjonalnej na uproszczoną. Dziś ideę UTU, która polega m.in. na ograniczeniu ilości prac na polu, stara się propagować wśród innych rolników.

 

Tegoroczna, X edycja Dni Pola UTU odbyła się 11. października w Tarnawie w gospodarstwie pana Grzegorza Ożgi, którego opisywaliśmy w numerze 1/2016 „Bez Pługa”. Rolnik przywitał licznie zgromadzonych uczestników szkolenia, przedstawił swoją rodzinę i scharakteryzował swoje gospodarstwo, które prowadzone jest w zgodzie z naturą i poszanowaniem jej praw.


Spotkanie odbyło się w gospodarstwie p. Grzegorza Ożgi, w miejscowości Tarnawa w województwie dolnośląskim. 

Rodzina z pasją do ziemi
W pracy na roli Pana Grzegorza wspiera cała rodzina: żona Renata, córki Karolina i Martyna oraz 4,5-letni syn Jasiek, który, jak z dumą podkreślał pan Grzegorz, również interesuje się rolnictwem i już teraz jest „wybitnym znawcą gleby”.
W gospodarstwie w Tarnawie, liczącym ponad 500 ha, od 1999 roku nie używa się pługa. Pan Grzegorz wspominał początki swojej pracy na roli, która nie była łatwa, chociażby ze względu na duże zaperzenie pól czy zakwaszenie gleby. Pierwszą maszyną do uprawy bezorkowej w gospodarstwie był 4,5-metrowy agregat Köckerling AT, do którego rok później zakupiono nowy 260-konny ciągnik.
 
Co interesujące, w gospodarstwie od 15 lat nie używa się fosforu i potasu. Mimo to zbierane plony są na wysokim poziomie. Pan Ożga podkreślał, że dla całej jego rodziny bardzo istotne jest gospodarowanie zgodne z prawami natury i ochrona środowiska. Na swoich polach stosuje dawki dzielone, dzięki czemu zmniejszył ilość używanych środków ochrony roślin bez złego wpływu na zdrowotność roślin. W tym roku założył nawet pewne doświadczenie.

- Pomyślałem sobie, że skoro można nie nawozić pól i zbierać dobre plony, to może warto pójść jeszcze dalej i bardzo ograniczyć również „chemię”. W tym roku na niektórych polach, które obsiałem rzepakiem, zastosowałem dużo mniejsze dawki środków chemicznych. Efekt był taki, że miałem mniejsze plony, ale moi sąsiedzi też zebrali mniej. Znajomy, który zastosował na swoim polu 120% zalecanej dawki pewnych preparatów, uzyskał te same plony. Czyli w tym przypadku „chemia” nie miała większego znaczenia. Myślę, że dobrym pomysłem jest dalsze prowadzenie tego doświadczenia, bo warto podążać za postępem i rozwojem i nie zamykać się na nowe rozwiązania – mówił Ożga.
 

Podczas prezentacji Ożga podkreślał, jak ważne jest to, aby zwracać uwagę na stan gleby i jakość życia biologicznego.

Od rolnika dla rolnika
Kolejnym prelegentem był Thibault Perrier, który prowadzi obecnie gospodarstwo we Francji. O idei UTU i jej zaleceniach pisaliśmy w numerze 2/2014 „Bez Pluga”.

Perrier zauważył, że jednym z największych problemów nie tylko na francuskich polach jest odporność chwastów, zwłaszcza jednoliściennych. Jeszcze kilka lat temu, jak mówił rolnik, aplikował odpowiedni środek i mógł zapomnieć o zachwaszczeniu na polu. Obecnie nie jest to takie proste, pojawia się coraz niepożądanych „gości”: chwastów, szkodników czy chorób.
 
Swoją prezentację zaczął od pytania: dlaczego warto stosować technikę UTU? Stwierdził, że idea tej uprawy jest prosta i zakłada mniejsze nakłady pracy, oszczędności w kosztach oraz korzyści dla gleby.
 
- W tym systemie uprawy bardzo ważne jest przestrzeganie trzech podstawowych zasad. Po pierwsze, nie należy mieszać gleby – to, co jest na jej powierzchni, powinno tam pozostać. Kolejne czynniki to konieczność jak najszybszego przykrycia gleby resztkami roślinnymi lub międzyplonami oraz stosowanie odpowiedniego płodozmianu – podkreślał Thibault.
 
Proponowana przez francuskiego specjalistę idea UTU zakłada nowe podejście do technologii uprawy, w myśl której gleba jest tylko nośnikiem składników pokarmowych dla roślin, ale sama też ma określone potrzeby, które trzeba zaspokoić. Gleba jest zatem warsztatem produkcji, przedstawiającym ogromny kapitał dla każdego rolnika.
 
Prelegent mówił m.in. o tym jak ważne jest właściwe zagospodarowanie słomy po zbiorze. Dobre rozdrobnienie i rozrzucenie jej po polu zapewni m.in. skuteczną ochronę przed erozją. Wspomniał również o znaczeniu międzyplonów, które są źródłem substancji organicznej wprowadzanej do gleby, pozwalają ograniczyć straty wody w wyniku parowania oraz ograniczają zachwaszczenie.
 
Perrier zauważył, że w uproszczeniach ważnym czynnikiem jest również właściwy płodozmian. W przypadku, gdy w gospodarstwie uprawia się zboża i rzepak, dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie do płodozmianu roślin strączkowych.
 
Przedstawił kilka podstawowych pytań, na które powinien sobie odpowiedzieć rolnik, który chce przejść z uprawy konwencjonalnej na uproszczoną. Według niego powinna być to przemyślana decyzja a kluczowym jest odpowiedzenie sobie na pytanie jaki jest jej motyw. Jeśli chęć zmiany podyktowana jest przede wszystkim kalkulacją ekonomiczną to zazwyczaj taka zmiana kończy się niepowodzeniem. Warto również przeanalizować jakie są wady i zalety własnego gospodarstwa, jaka jest struktura gleby czy zaplecze techniczne – „potencjał” maszyn i ciągników.  
 
Kolejnym zaleceniem francuskiego specjalisty było zachęcenie do podróżowania i odwiedzania innych gospodarstw, tak aby uczyć się na błędach innych rolników. Przechodząc na nową technologię – mówił Perrier – warto uczestniczyć w warsztatach czy pokazach polowych. Podczas  takich spotkań można uzyskać poradę i wymienić swoje doświadczenia.
 
Według Perrier technologia uproszczonej uprawy przynosi wiele korzystnych efektów. 

Przedstawiciel Duro Polska zachęcił zebranych do zadawania pytań dotyczących uproszczeń, na które starał się odpowiedzieć w dalszej części spotkania. Uczestnicy mogli usłyszeć, w jaki sposób ograniczyć zużycie glifosatu, jakich oszczędności można oczekiwać, stosując system UTU, jaki płodozmian sprzyja ograniczeniu stosowania śor, jak radzić sobie z nowymi szkodnikami w uprawach. Rolnicy pytali również, w jaki sposób uproszczona uprawa wpływa na zawartość próchnicy w glebie, jak poprawić życie glebowe na piaszczystych polach, które pestycydy są najbardziej szkodliwe oraz kiedy najlepiej mieszać poplony z glebą. 

Odżywić glebę
Kolejną osobą, która brała udział w dyskusji, był dr inż. Sylwester Lipski. Swoją prezentację zaczął od scharakteryzowania gleby, na której znajduje się rodzinne gospodarstwo pana Ożgi. Wspomniał, że w tym rejonie kraju panują jedne z najlepszych w Polsce warunków przyrodniczych dla rolnictwa: długi okres wegetacji, odpowiedni rozkład opadów i bardzo łagodne zimy. Gleby w gospodarstwie należą do III i IV klasy bonitacyjnej, są dobrej jakości, co jest w dużej mierze zasługą gliniastego podglebia, które potrafi zatrzymać wodę i składniki pokarmowe. Jednak tereny w okolicach Tarnawy są dość pagórkowate, co sprawia, że gleba jest zagrożona erozją i generuje problemy podczas uprawy.
 
W prezentacji zostały przedstawione m.in. zagadnienia związane z analizą gleby, które od pewnego czasu rolnicy zobowiązani są przeprowadzać. Dla ustalenia odpowiednich dawek nawozów konieczne jest zbadanie gleby i opracowanie zaleceń nawozowych. Wiele analiz obarczonych jest jednak błędem z powodu niedbale pobranej próbki, błędów w analizowaniu danych czy braku jednolitych norm interpretacji wyników.
 
- Badanie gleby najlepiej wykonywać późną jesienią lub wczesną wiosną. Należy pamiętać, że pobierając próbę, powinniśmy odgarnąć górną, zwietrzałą warstwę gleby. Na jednym hektarze powinno się przeprowadzić kilka bądź kilkanaście prób. Normą jest pobranie prób z 4 ha. Zatem wynik uśredniony jest dla danej powierzchni. Nie powinniśmy traktować informacji, jakie odczytamy po analizie jako wartości bezwzględne, bezkrytyczne. Zmienność glebowa jest przecież bardzo duża. Takie dane należy traktować jako obraz zmian dokonujących się na przestrzeni lat – mówił Lipski.
 
Prelegent zalecał, aby w kolejnych latach pobierać próby w tym samym okresie i w tym samym miejscu, porównywać dane i obserwować tę zmienność. Bardzo dużym błędem według Lipskiego jest pobieranie prób glebowych w różnym terminie. Rolnik porównuje czasem wyniki z jesiennych analiz z wynikami wiosennymi, a przecież wiosną zawartość w glebie związków mineralnych jest dużo niższa niż po żniwach, po zejściu plonu z pola. Porównanie takich prób nie ma sensu. Prelegent zalecał zatem przeprowadzanie analizy w tym samym miesiącu i najlepiej po tej samej roślinie. Zwrócił również uwagę na konieczność sprawdzania pH gleby i podkreślał znaczenie odczynu z punktu praktycznego.
 
- Właściwie uregulowany odczyn gleby wpływa pozytywnie na pobieranie składników pokarmowych z nawozów, transformację substancji organicznej oraz aktywność biologiczną gleby – mówił Lipski.
 
Prelegent wspomniał również o znaczeniu nawożenia dolistnego dla roślin. Jak zaznaczył, we współczesnym rolnictwie nie można zapomnieć o tym sposobie dokarmiania roślin.
 

Doktor Lipski mówił m.in. o znaczeniu  utrzymania właściwego pH gleby i dostosowaniu go do potrzeb uprawianych roślin.

Z myślą o życiu w glebie
Technologia firmy Plocher pojawiła się w gospodarstwie pana Ożgi w 2014 r. Jej założenia przedstawiła pani Karolina Ożga. Idea tej technologii opiera się na współpracy z naturą i przeznaczona jest dla rolników, którzy chcą dbać o swój warsztat pracy, jakim jest gleba.
 
- Technologia ta zakłada maksymalną współpracę z naturą. W tym systemie ogranicza się aplikowanie środków ochrony roślin i nawożenia mineralnego, które nie sprzyjają pełnemu rozwojowi życia biologicznego w glebie, a wręcz przeciwnie – nadmiar chemii degraduje to życie. Technologia jest ekonomiczna i ekologiczna, a jednocześnie gwarantuje uzyskiwanie wysokich i jakościowych plonów – mówiła pani Karolina.
 
System Plocher doprowadza środowisko glebowe do takiego stopnia witalności, że znajdujące się w niej pożyteczne mikroorganizmy np. grzyby czy dżdżownice zaczynają się intensywnie rozmnażać, zaś mikroorganizmy patologiczne giną lub w ogóle nie powstają z uwagi na niekorzystne dla siebie warunki.
 
"Gleba jest życiem" to hasło przewodnie firmy Plocher, która oferuje aktywatory gleby i roślin i wdraża na polskim rynku dość innowacyjną technologię. Podczas spotkania opowiadała o niej  Karolina Ożga. 

Pani Karolina scharakteryzowała preparaty oferowane przez niemiecką firmę. Wspomniała o środku Plocher Humus-Gleba, który jest aktywatorem gleby, opartym na melasie, zalecanym do stosowania jesienią lub po żniwach, w dawce 1–1,5 l/ha. Z kolei Plocher-Specjalny liść, zaleca się w dawce 100–200 ml/ha. Preparat ma za zadanie poprawić fotosyntezę samych roślin oraz ich naturalny wigor przez cały okres wegetacji. W tym systemie stosowany jest również preparat do zaprawiania nasion, Plocher Rośliny-Nasiona, oparty na dolomicie. Dla rzepaku i kukurydzy stosuje się 20–40 g preparatu na jednostkę siewną, dla pozostałych zbóż używa się 30 g/100 kg materiału siewnego. Z kolei Plocher Kombi-Liść to preparat wykorzystywany w trakcie wegetacji do oprysków dolistnych roślin, bazujący na siarczanie magnezu. Jako ostatni został scharakteryzowany Plocher Agro-Kat do witalizacji wody w opryskiwaczu. Rewitalizator wody poprawia strukturę wody i dzięki temu umożliwia przenoszenie większej ilości składników do rośliny. Co ważne, zastosowanie urządzenia pozwala znacznie obniżyć aplikowane dawki fungicydów i herbicydów.
 
- Z naszych doświadczeń wynika, że środki ochrony roślin nie tylko można, ale trzeba ograniczać. Należy się jednak zastanowić, jak stworzyć korzystne warunki do rozwoju mikro- i mezofauny, która jest darmowym pracownikiem rolnika – mówiła pani Karolina.
 

 W gospodarstwie pana Ożgi pracuje 6-rzędowa maszyna Strip-Till Integral firmy Duro-France wraz z 6-rzędowym siewnikiem punktowym z MaterMacc. 



  Na polach rolnika można zaobserwować bogate życie glebowe, zarówno jeśli chodzi o ilość występujących dżdżownic, jak i pożytecznych pleśni czy grzybów. Uczestnicy spotkania mogli się o tym przekonać analizując glebę w odkrywce na polu z międzyplonem faceli, rzodkwi i gorczycy. 

 Kolejną odkrywkę wykonano na polu z zasianą w technologii strip-till kukurydzą na ziarno. Wyraźnie widać oddzielenie warstwy próchnicy od podglebia.
 

 Międzyplony uprawiane w gospodarstwie w Tarnawie chronią glebę przed negatywnym działaniem erozji wodnej lub wietrznej. 

  Na polach w Tarnawie wykopano 3 odkrywki glebowe, w celu przeprowadzenia badań gleby i obejrzenia jej profilu.

 Podczas spotkania z rolnikami prelegenci podkreślał, jak ważne jest zwracanie uwagi na stan gleby i jakość życia biologicznego.

Tekst i zdjęcia: M. Powałka