Bez Pługa / Gospodarstwo pełne doświadczeń

W dzisiejszych czasach coraz trudniej dotrzeć do klienta, jakim jest rolnik. Często reklama w mediach i obecność na targach rolniczych nie wystarczają. Potencjalni klienci bardzo dobrze orientują się w swoich potrzebach i możliwościach oferowanych przez rynek. Firmy szukają więc innych dróg komunikacji z klientami, tak by pokazać swoją ofertę z jak najlepszej strony i jednocześnie podzielić się z rolnikami swoją wiedzą i doświadczeniem.
Na bardzo ciekawy pomysł wpadła firma Väderstad, która wraz z Rolniczą Spółdzielnią Produkcyjną w Twardawie, w czerwcu ubiegłego roku powołała do życia Ośrodek Badawczo-Rozwojowy. 

 
Ponad 500 hektarów „doświadczeń”
Siedziba Ośrodka Badawczo-Rozwojowego znajduje się w miejscowości Twardawa w województwie opolskim na terenie powiatu prudnickiego. Miejsce zostało wybrane nieprzypadkowo, gdyż gospodarstwo dysponuje glebami od I do VI klasy, są one również zróżnicowane pod względem jakości: od czarnej ziemi, poprzez lessy, mady, iły i piaski. Poważnym problemem w gospodarstwie jest wysokie pH gleby, które blokuje dostępność części składników pokarmowych i obecnie jednym z najważniejszych działań jest jego obniżanie. Powierzchnia pól jest także zróżnicowana, od pól położonych na powierzchniach płaskich do terenów pofałdowanych, pagórkowatych.

Ważny jest również czynnik ludzki, gdyż prezes RSP – pan Ryszard Bandurowski to wielki entuzjasta poszukiwania optymalnych rozwiązań zarówno w uprawie, jak też w nawożeniu i ochronie. Jest on również zwolennikiem holistycznego podejścia do rolnictwa, co oznacza, że nie wystarczy dobrze przeprowadzać i realizować pojedyncze elementy agrotechniczne ale trzeba wiedzieć jak wykorzystać je wspólnie aby osiągnąć zakładany cel. W takim podejściu trzeba pamiętać o wzajemnym oddziaływaniu nawożenia, ochrony, nasion, uprawy, siewu, mikroorganizmów glebowych oraz pogody, i przy podejmowaniu decyzji uwzględniać działanie wszystkich tych czynników, a nie tylko wybranego z nich. Gospodarstwo współpracuje z firmami Väderstad, Biostyma, Innvigo oraz Syngenta.
W gospodarstwie doświadczenia prowadzone są na wszystkich polach produkcyjnych, można więc z całą pewnością powiedzieć, że „powierzchnia doświadczeń” wynosi 550 hektarów, czyli tyle, ile liczy całkowita powierzchnia pól, jakimi dysponuje ośrodek.

Głównym założeniem gospodarowania jest zapewnienie optymalnej żyzności pól, na których gospodaruje ośrodek, oraz utrzymanie optymalnego poziomu plonowania przy rozsądnych nakładach ekonomicznych. Przed rozpoczęciem współpracy z firmą Väderstad, cała powierzchnia gospodarstwa była uprawiana w systemie orkowym (orka na 25 cm) i intensywnie doprawiana bronami aktywnymi. Prezes Bandurowski podkreślił, że od jesieni 2015 r. gospodarstwo przeszło na uprawę bezorkową (tylko 15% powierzchni jest oranych w celu uzyskania powierzchni porównawczych do innych typów upraw), kolejne 5% powierzchni jest obsiewane bezpośrednio w ściernisko. Reszta jest uprawiana w różnych kombinacjach kultywatorami firmy Väderstad. Cały siew odbywa się również przy pomocy sprzętu szwedzkiej produkcji. W gospodarstwie problemem była podeszwa płużna zlikwidowana jesienią 2015 r. przez zastosowanie agregatu Top Down. Przed uprawą pod rzepak zastosowano 10 ton nawozów naturalnych (3 tony obornika kurzego oraz 7 ton bydlęcego). Te zmiany w uprawie dały oszczędność około 20 litrów oleju napędowego na hektar, co w skali gospodarstwa pozwoliło zaoszczędzić 100 000 złotych. Kolejne 200 000 złotych udało się zaoszczędzić na nawożeniu, głównie dzięki zastosowanemu nawożeniu zlokalizowanemu oraz zmianie podejścia do analizy gleby. Prezes Bandurowski odrzucił przestarzałe, bo 50–60-letnie sposoby analizy gleby, skupiające się na badaniu zawartości danego pierwiastka w glebie. Zbadał glebę pod kątem dostępności danego pierwiastka dla roślin i ograniczył znacząco nawożenie.
 
Detale decydują
Jak podkreślał Maciej Kolesiński z firmy Väderstad, Ośrodek Badawczo-Rozwojowy powstał po to, by testować różne warianty uprawy, siewu czy nawożenia w warunkach normalnego, produkcyjnego gospodarstwa. Po to, aby rolnicy nie musieli sprawdzać wszystkiego u siebie i nie tracić pieniędzy w poszukiwaniu optymalnych metod, i aby mogli wybrać rozwiązania pasujące do posiadanej gleby i sposobu uprawy. A trzeba przyznać, że testowanych rozwiązań jest dużo, miedzy innymi wpływ rodzaju siewnika (Strip-drill, Spirit, Tempo) na plon rzepaku zasianego w bezpośrednio w ściernisko oraz po uprawie Top Downem odpowiednio na 15 cm oraz 28 cm, czy też wpływ terminu uprawy (3 dni, 14 dni) przed siewem oraz jej głębokości (15 cm, 20 cm, 25 cm, 30 cm) na plon wybranych odmian pszenicy ozimej. Ciekawym doświadczeniem jest również wpływ głębokości uprawy oraz sposobu dociśnięcia wału w agregacie Top Down na plon buraków cukrowych i kukurydzy. Testuje się również różne systemy nawożenia, ochrony czy ilości wysianych roślin na hektar. Jak podkreślali organizatorzy, wszystko zostanie zweryfikowane przez plon zebrany kombajnem podczas żniw.

Ciekawą prezentację na temat kondycji pszenicy ozimej zasianej w różnych doświadczeniach przedstawiła profesor Mariola Głazek - kierownik Zakładu Badania Skuteczności Środków Ochrony Roślin z Instytutu Ochrony Roślin. W swoich badaniach porównała wysokość roślin, długość korzeni oraz stopień porażenia roślin przez choroby – na tym etapie rozwoju roślin zaobserwowała mniejsze porażenie chorobami pszenicy Bamberka, zasianej po 14 dniach od głębokiej uprawy przedsiewnej w stosunku do uprawy orkowej oraz do plantacji zasianej po 3 dniach od uprawy przedsiewnej. Oczywiście podkreślała, że ostateczną weryfikacją badań będzie jakość i ilość zebranego plonu. Natomiast profesor Tomasz Piskier z Politechniki Koszalińskiej przedstawił w swojej prezentacji między innymi wpływ uprawy bezorkowej na właściwości gleby oraz zwrócił uwagę na szczegóły. Mówiąc o nich podkreślał, że trzeba uważnie obserwować to, co się dzieje na polach i czasem nie zawierzać do końca tylko zmysłowi wzroku, ale zatrzymać się i po prostu policzyć i pomierzyć interesujące nas parametry na polu, gdyż dwie, na pozór identycznie wyglądające plantacje np. pszenicy, mogą w plonie końcowym różnić się o ponad tonę ziarna. Warto podkreślić, że wszystkie wyniki badań zostaną zaprezentowane podczas zimowej konferencji dla rolników.
 




Prof. Mariola Głazek zaprezentowała miedzy innymi wyniki badań porażenia pszenicy odmiany Bamberska sianej w różnych odstępach czasowych po uprawie przedsiewnej. W przypadku pługa całkowity okres od orki do siewu wynosił 21 dni.



Tak wygląda wynik nowoczesnej analizy gleby zaprezentowany przez prezesa RSP Twardawa. Proszę zwrócić uwagę na pH gleby odpowiednio w KCL i H2O, różnice są znaczne.



Schemat jednego z doświadczeń prowadzonych w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Twardawa – w tym przypadku powierzchnia doświadczenia ma 51 hektarów.



Slajd z prezentacji prof. Tomasza Piskiera prezentujący, jak ważne są szczegóły w na pozór wyglądających tak samo plantacjach pszenicy.



Maciej Kolesiński z firmy Väderstad objaśniał możliwości różnych ustawień agregatu Top Down.



Organizatorzy podkreślali, że ostatecznym sprawdzeniem poszczególnych doświadczeń będzie zebrany plon. Wszystkie wyniki zostaną zaprezentowane podczas zimowej konferencji.



Różny pokrój roślin rzepaku zasianych w odmiennych technologiach. 
 
Michał Wołosowicz