Bez Pługa / Hodowla roślin z pasją

DSV Polska to firma wprowadzająca na polski rynek odmiany różnych gatunków roślin rolniczych. Wśród nich znajdują się trawy, zboża, rośliny oleiste, motylkowe i poplonowe. Jedno z haseł firmy głosi, że gleba jest największym kapitałem rolnika, dlatego odmiany, które weszły na rynek, to rośliny sprawdzone, zapewniające maksymalną wydajność i efektywność. W rozmowie z Jerzym Trościanko, menedżerem produktu DSV Polska, poru­szam zagadnienia wpływu jakości odmian roślin na stan gleby.



W ostatnim czasie dużo mówi się o licz­nych korzyściach wynikających ze stoso­wania międzyplonów. Jakie profity daje nam uprawa tych roślin?
W pierwszym rzędzie należy stwier­dzić, że ich stosowanie jest niezbędnym warunkiem uzyskania pełnej kwoty z jednolitych płatności obszarowych. Międzyplony przynoszą glebie tym większe korzyści, im bardziej zubożony jest płodozmian i im więcej w struktu­rze zasiewów stosujemy roślin, które negatywnie oddziałują na glebę. Zboża, buraki cukrowe, kukurydza to rośliny mające niekorzystny wpływ na bilans próchnicy. Niewiele jest roślin, które działają pozytywnie na glebę i zostawia­ją ją w dobrej kulturze. Zasadniczo naj­lepsze są trawy, ale na gruntach ornych uprawia się ich niewiele. Poza tym poleca się jeszcze rośliny motylkowe i pastewne oraz międzyplony ścierniskowe lub ozi­me i wsiewki. Są one w stanie poprawić bilans próchnicy i polepszyć stan gleby. Uwidacznia się to zwłaszcza wtedy, gdy nie używamy pługa i tylko spulchniamy wierzchnią warstwę roli, strefę kiełko­wania roślin. Pozwala nam to zapewnić idealne łoże siewne, gdzie rośliny mogą właściwie wschodzić i rosnąć.

Zatem możliwość rozszerzenia płodoz­mianu jest bardzo ważnym elementem poprawnej agrotechniki, ale chyba nie mniej ważnym aspektem jest ogranicze­nie erozji gleby?
Z pewnością gleba nieokryta przez roślinność jest narażona na oddziaływa­nie negatywnych czynników, takich jak woda, wiatr czy wysoka temperatura. Gleba o małej zawartości humusu bardzo łatwo się zlewa, woda deszczowa wtedy z trudem przenika przez profil glebowy, tworzą się zastoiny wodne, a efektem erozji wodnej jest spływ powierzchnio­wy i wymywanie cząstek glebowych. W okresie suszy gleba zmienia się w ska­łę o zniszczonych agregatach glebowych, podatnych na erozję wietrzną. Słońce nagrzewa odkrytą glebę do wysokich temperatur, powodując utratę wody oraz śmierć wielu organizmów w niej żyją­cych. Rosnące rośliny, zacieniając glebę, ograniczają wpływ wiatru, zabezpieczają ją przed nadmiernym ogrzaniem i nisz­czącym działaniem kropel deszczu. Dzię­ki międzyplonom wzrasta ilość masy or­ganicznej. (…)
 
Wielu rolników uważa, że międzyplony zabierają wodę roślinom głównym. Czy to prawda?
Nie do końca. Międzyplon potrzebuje wody jesienią, kiedy rośnie. W później­szym okresie rozwoju rośliny te przy­czyniają się do zwiększenia dostępności wody. Na ich częściach nadziemnych osiada rosa, która jest pobierana przez liście i trafia z powrotem do gleby. Ogra­niczają parowanie gleby w wyniku jej za­cienienia. Dzięki międzyplonom zwięk­sza się zawartości próchnicy w glebie, tworzą się agregaty glebowe. To właśnie w nich gromadzi się woda. Pamiętajmy, że 1% humusu jest w stanie przyjąć opad 11 mm/m2 deszczu.


 
W zalecaniach dotyczących międzyplo­nów często słyszymy, żeby wysiewać wielogatunkowe mieszanki roślin. Dla­czego? Jakie korzyści daje nam różnorod­ność gatunkowa w międzyplonach?
Mieszanki „ubogie” gatunkowo mają podobne potrzeby pokarmowe i wyma­gania co do środowiska, brak im różnic zarówno w budowie korzenia, jak i czę­ści nadziemnej. Uzyskamy z nich jedy­nie pewną ilość masy organicznej, ale nie przyniesie to wielorakich korzyści wynikających ze stosowania mieszanek różnorodnych gatunkowo. Przykładem takiej rośliny rzadko spotykanej w mie­szankach jest len dobrze przyswajający krzem, a jednocześnie mający korzeń palowy. Jednak takich gatunków jest o wiele więcej. (…)

Kukurydza to roślina, która przyczynia się do degradacji gleby. Rozwiązaniem może być stosowanie wsiewek roślin rosną­cych w jej międzyrzędziach. Co pan myśli o takim systemie uprawy kukurydzy?
Wsiewki w kukurydzy wiążą z gleby resztki azotu i inne składniki pokarmo­we po żniwach, a przez to ochraniają wody gruntowe. Za sprawą silnego przerastania gleby korzeniami przy­czyniają się do tworzenia próchnicy. Wsiewka rośnie dalej po zebraniu ro­śliny głównej, chroni glebę przed eroz­ją, dzięki okrywaniu gleby przez ich części nadziemne. Ruń wsiewki czyni glebę bardziej odporną na zagęszczenie i dewastację struktury, polepszając jej nośność. Nawet jeśli zostanie ona sko­szona czy spasana, to jej korzenie dalej się rozwijają w glebie, wpływając do­broczynnie na jej strukturę. Dodatko­wo stanowią pokarm dla organizmów glebowych. Spośród wszystkich orga­nizmów glebowych 60–70% stanowią bakterie, których rozwój i namnażanie się zostaje zahamowane, jeśli nie mają czym się żywić. Do tego konieczny jest im azot, bo to ten pierwiastek buduje komórki bakteryjne.



Coraz częściej mówi się również o upra­wie rzepaku w towarzystwie. Myśli pan, że ten sposób uprawy ma szanse stać się bardziej rozpowszechniony w Polsce?
Jest to dość ciekawa technologia. Ro­śliny towarzyszące przynoszą liczne ko­rzyści: wspierają roślinę rosnącą w plo­nie głównym i jednocześnie tłumią roz­wój chwastów. Takie doświadczenia pro­wadzimy np. w Niemczech, siejąc rzepak z różnymi roślinami towarzyszącymi np. motylkowymi, które w okresie zimy wy­marzają. (…)
 
Czy przy tak bogatym składzie gatunko­wym nie dochodzi do dominacji wybra­nych gatunków, a zahamowania wzrostu pozostałych?
Rośliny mogą ze sobą konkurować, ale jednocześnie współpracują ze sobą. Różnorodność gatunkowa sprawia, że już jesienią doskonale rozwija się tu mi­koryza. W mieszance MaisPro TR, któ­ra jest częściowo zimotrwała, mikoryzę udaje się przetransportować na żywych roślinach aż do wiosny. W doświadcze­niach niemieckich, porównujących tę mieszankę MaisPro TR z gorczycą, wy­kazano, że nawet przy nawożeniu 90 kg N na poletku po gorczycy i 60 kg N na polu po naszej mieszance plonowanie ziarna kukurydzy było wyższe o 20 q. (…)


 
W jaki sposób możemy poprawić zi­motrwałość roślin? Jak dodatkowo wspie­rać ich przezimowanie?
Po pierwsze należy ściśle przestrze­gać odpowiednich terminów agro­technicznych siewu. Nie zawsze jest to oczywiście możliwe, jak pokazał ostatni sezon. Ale warto wówczas skorzystać z odpowiednich odmian dobrze zimu­jących. Polecam zwłaszcza odmiany mieszańcowe – bardziej odporne, o lep­szym wigorze. Nie można zapominać o użyciu nasion kwalifikowanych, za­prawianych. Drugi ważny czynnik to odpowiednie nawożenie roślin, zwłasz­cza potasem, który wpływa na za­gęszczenie soku komórkowego, dzięki czemu podatność roślin na wymarzanie jest mniejsza.
 
Na koniec wywiadu chciałabym spytać, co pan sądzi o technologiach bezorkowych?
Uważam, że takie technologie spraw­dzają się bardzo dobrze w naszych wa­runkach. Znam wielu rolników, którzy nie orzą swoich pól lub czynią to przed niektórymi uprawami (np. burakami) i widzą wiele korzyści tej technologii. Pewien rolnik na jednym ze spotkań powiedział mi, że według niego „pług jest jak tsunami dla gleby”. Porównanie to bardzo ciekawie obrazuje, co dzie­je się z pracą wykonaną w glebie przez dżdżownice i korzenie roślin na skutek obracania jej przez pług. Znam jednak i takich rolników, którzy po kilku latach stosowania uprawy bezpłużnej, powróci­li do pługa ze względu na rosnącą presję chorób w zbożach. Pomiędzy bielą i czer­nią jest jeszcze cała gama szarości.


Z Jerzym Trościanką rozmawiała dr inż. Małgorzata Powałka
e-mail: m.powalka@oikos.net.pl


Więcej przeczytacie w "Bez Pługa" 3/2018