Bez Pługa / Innowacje w rolnictwie

„Uprawa bezpłużna – innowacje i praktyka” – to temat szkolenia, które odbyło się 27 września br. w Przyczynie Górnej. Spotkanie, realizowane w ramach planu operacyjnego KSOW na lata 2016–2017, zorganizował Lubuski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Kalsku w ramach Sieci na rzecz innowacji w rolnictwie i na obszarach wiejskich.

 


Uczestników szkolenia, zgromadzonych w siedzibie Hodowli Zwierząt Zarodowych Osowa Sień Sp. z. o. o, przywitali: Zbigniew Żywień – dyrektor Lubuskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego oraz Jan Pabierowski – prezes Zarządu HZZ Osowa Sień Sp. z.o.o.
 
W części teoretycznej spotkania został wygłoszony wykład dr. hab. inż. Tomasza Piskiera z Politechniki Koszalińskiej pt. „Uprawa bezpłużna – innowacyjne spojrzenie na uprawę roli”. Prelegent zapoznał uczestników szkolenia z wynikami swoich badań i doświadczeń w zakresie systemu uprawy bezpłużnej. Wskazał na błędy popełniane w tym systemie, które niejednokrotnie powodują, że rolnicy nie uzyskują zamierzonego efektu. Na początku postawił pytanie: czy uprawa bezpłużna jest uprawą innowacyjną i odpowiedział na nie w dość zaskakujący sposób:

- Uprawa bezpłużna w Polsce nie jest innowacyjną technologią, ponieważ po raz pierwszy została przeprowadzona w naszym kraju w 1962 roku. Jednak do uprawy roli nie stosowano wówczas agregatów bezorkowych, tylko te narzędzia, które doprawiały glebę w tradycyjnej uprawie, a więc np. kultywatory. Rezultaty przeprowadzonych badań nie były więc zadowalające – poinformował zgromadzonych prof. Piskier. – Zresztą, najstarsze narzędzie rolnicze, jakim było radło, służyło przecież do spulchniania gleby bez jej odwracania.

Profesor przytoczył również jedną z naczelnych zasad etycznych, przypisaną Hipokratesowi: „Po pierwsze: nie szkodzić” (łac. Primum non nocere), którą można odnieść do uprawy roli. W poszukiwaniu możliwości ograniczania ingerencji człowieka w środowisko glebowe coraz częściej przechodzimy do uproszczonych metod uprawy. Najważniejsze jest to, aby przestrzegać zasad dobrej praktyki uprawy.

- Rozmawiając z rolnikami, często słyszę, że gleba sama sobie poradzi, jeśli tylko nie będziemy jej przeszkadzać. Myśląc zatem o intensywności uprawy, warto zatem kierować się następującą regułą: „uprawiaj tak dużo jak to jest konieczne i tak mało jak to jest możliwe” – zauważył profesor.

Po wykładzie, na polach pola HZZ Osowa Sień, odbył się pokaz pracy maszyn do uprawy bezpłużnej. Stanowiskiem do pokazu było pole po rzepaku ozimym. Zaprezentowany został agregat Top Down firmy Väderstad, wykorzystywany zarówno do płytkiej, jak i głębokiej uprawy roli. Zespoły robocze maszyny umożliwiają podcięcie ścierniska, pocięcie i wymieszanie resztek pożniwnych, spulchnienie gleby na głębokości dochodzącej nawet do 40 cm oraz konsolidację gleby. Została również zaprezentowana praca siewnika Horsch Pronto 6AS, który doskonale sprawdza się w warunkach uprawy bezpłużnej.
 
Spotkanie zakończyła długa dyskusja nt.: „Czy uprawa bezpłużna jako propozycja innowacji w rolnictwie ma szansę zastosowania w praktyce?” Swoje spostrzeżenia i własne doświadczenia z uprawą bezorkową przedstawili obecni na szkoleniu rolnicy, przedstawiciele świata nauki oraz doradcy. Wskazywali oni między innymi na trudności, jakie pojawiają się w pierwszych latach przy zmianie z systemu tradycyjnego na uproszczony. Jednak, jak pokazuje doświadczenie, przynosi ona wymierne rezultaty, co decyduje o pozostaniu przy tej technologii. 


Pole uprawiane bezpłużnie wygląda brzydko. Te po orce jest ładne, wyrównane, a na jego powierzchni nie widać resztek pożniwnych. To słowa, które często słyszymy na różnych spotkaniach z rolnikami. Należy się jednak zastanowić, czy uprawiamy po to, żeby było ładnie, czy robimy to dla roślin? Co jest ważniejsze: wrażenia wzrokowe, czy korzyści ekonomiczno-organizacyjne?


Prof. Piskier omówił współczesne systemy uprawy roli, ich wady, zalety, stosowane technologie. Zapoznał uczestników szkolenia z wynikami swoich badań i doświadczeń w zakresie systemu uprawy bezpłużnej. Wskazał na błędy popełniane w tym systemie, które niejednokrotnie powodują, że rolnicy nie uzyskują zamierzonego efektu.



 Podczas pokazu polowego uczestnicy spotkania mogli ocenić pracę pracę agregatu Top Down firmy Väderstad, który daje możliwość zarówno płytkiej, jak i głębokiej uprawy roli. 


Na polach w HZZ Osowa Sień zaprezentowano również pracę siewnika Horsch Pronto 6AS, który doskonale sprawdza się w warunkach uprawy bezpłużnej.


 Uczestnicy spotkania podczas pokazów polowych.

Tekst i zdjęcia: M. Powałka