Bez Pługa / Konferencja firmy Osadkowski-Cebulski
Konferencje, warsztaty czy szkolenia skierowane do rolników na stałe już wpisały się w strategię marketingową większości przedsiębiorstw z sektora agro. 1 lutego odwiedziliśmy jedną z takich imprez, zorganizowaną przez firmę Osadkowski-Cebulski w Legnicy.
 
Czy z punktu widzenia właściciela gospodarstwa rolnego warto poświęcać czas na uczestnictwo w tego typu wydarzeniach? Uważamy, że zdecydowanie tak. Konferencja w Legnicy była bowiem nie tylko okazją do zaprezentowania nowości na 2017 rok, lecz także stanowiła platformę wymiany rzetelnej wiedzy agrotechnicznej, popartej doświadczeniem zbudowanym przez doradców terenowych firmy.


Konferencja firmy Osadkowski-Cebulski zgromadziła ponad 300 uczestników.
 
Profesjonalizm kluczem do sukcesu
Jak twierdzi prezes spółki – Leszek Cebulski – we współczesnym rolnictwie nie ma już miejsca na „półprofesjonalizm”. Zatrudnieni w firmie doradcy stale podnoszą kwalifikacje, uczestnicząc w szkoleniach prowadzonych m.in. przez uznanych w branży pracowników naukowych. Nieocenioną rolę odgrywają także wnioski z doświadczeń polowych prowadzonych w gospodarstwach produkcyjnych. Wszystko to ma na celu opracowanie maksymalnie efektywnych zaleceń uprawowych, dostosowanych do warunków występujących w konkretnych grupach gospodarstw.
Jak na przedsiębiorstwo oferujące kompleksową obsługę rolnictwa (sprzedaż środków produkcji i maszyn, obrót płodami rolnymi, ubezpieczenia i finanse) Osadkowski-Cebulski wiedzą tą bardzo chętnie dzieli się z rolnikami. Konferencja w Legnicy stanowiła pierwszą z cyklu tego typu imprez w sezonie zimowym. W późniejszym okresie planowane są spotkania terenowe (warsztaty, dni pola). Jak podkreśla prezes Cebulski – Poza stroną merytoryczną uczestnicy bardzo cenią sobie także możliwość rozmowy i wymiany doświadczeń z kolegami po fachu.
Relacjonowana konferencja tematycznie skupiona była wokół kilku zagadnień agrotechnicznych: ochronie fungicydowej zbóż (ze szczególnym uwzględnieniem chorób podstawy źdźbła), możliwości ograniczania niekorzystnych następstw stresu roślin oraz niedoborów opadów, a także zdobywającej w ostatnim czasie popularność – technologii strip-till. Ponadto uczestnicy mogli wysłuchać interesującej prelekcji na temat szans i zagrożeń dla polskiego rolnictwa w obliczu nowych uwarunkowań gospodarczo-politycznych.
 

Zdrowa podstawa źdźbła gwarancją plonu

Jak zwróciła uwagę dr Małgorzata Idkowiak – reprezentująca firmę Osadkowski-Cebulski – w wyniku dominacji zbóż w krajowej strukturze zasiewów (ich udział wynosi ponad 70%) coraz większym wyzwaniem staje się skuteczna ochrona plantacji przed chorobami podsuszkowymi.
Zabieg w terminie T0/T1 to fundament plonu. Jeśli go pominiemy bądź wykonamy zbyt późno, nic już potem nie możemy zrobić – przekonuje dr Idkowiak. Celem zabiegu jest nie tylko zabezpieczenie podstawy źdźbła przed kompleksem chorób podsuszkowych, lecz także wyniszczenie mączniaka prawdziwego oraz zabezpieczenie nowych przyrostów tkanek przed plamistościami liści. Dlatego też, poza terminem jego wykonania, niezwykle ważny jest dobór odpowiednich substancji czynnych.


Dr Małgorzata Idkowiak omówiła strategię walki z kompleksem chorób podsuszkowych zbóż.

W czasie konferencji zostały zaprezentowane nowości rynkowe przeznaczone do ochrony fungicydowej pszenicy ozimej. Michał Szwed z firmy Dow AgroSciences, znanej w Polsce głównie z herbicydów oraz insektycydów, przedstawił produkt, którym koncern odważnie wkracza w segment fungicydów zbożowych. Pakiet o swojsko brzmiącej nazwie „nagrzyba fizjoPak” składa się z trzech preparatów łącznie zawierających w swoim składzie aż sześć substancji aktywnych z pięciu różnych grup chemicznych o odmiennych mechanizmach działania na choroby grzybowe. Efekt ochronny wspomagają ponadto dwa mikroelementy: mangan oraz cynk. Opakowanie jednostkowe umożliwia ochronę 25 ha i zawiera 35 l Palazzo (fenpropimorf, metrafenon, epoksykonazol) przeznaczonego do zabiegu T1 oraz 20 l Megysto (cyprokonazol, izopyrazam) i 40 kg Dithane NeoTec (mankozeb z kompleksem Mn i Zn) na zabieg T2.


Michał Szwed zaprezentował absolutną nowość w ofercie Dow AgroSciences – pakiet fungicydów zbożowych „nagrzyba fizjoPak”.

Kolejną nowością był preparat Profinity firmy Belchim Crop Protection, obecnej na krajowym rynku stosunkowo od niedawna oraz współpracującej do tej pory głównie z producentami ziemniaków. Jako najważniejszy atut nowego fungicydu Michał Bartnicki wymienia bardzo dobre działanie zapobiegawcze przeciwko mączniakowi prawdziwemu. Ponadto w mieszaninach z triazolami zwiększa ich skuteczność w działaniu przeciwko septoriozie liści oraz łamliwości podstawy źdźbła. Obecnie preparat ma rejestrację w pszenicy ozimej oraz jęczmieniu ozimym. Substancją czynną jest pyriofenon.


Do grona firm mających w ofercie preparaty do ochrony zbóż przed chorobami grzybowymi dołącza Belchim Crop Protection. O zaletach fungicydu Profinity mówił Michał Bartnicki.
 

O wpływie prezydentury Trumpa na polskie rolnictwo

Ciekawym przerywnikiem w zagadnieniach agrotechnicznych był wykład Leszka Cebulskiego – prezesa spółki Osadkowski-Cebulski, w którym podjął się analizy szans i zagrożeń, jakie mogą czekać polskie rolnictwo w najbliższych trzech latach.
Zdaniem prezesa, mające miejsce w ostatnim czasie ożywienie światowej sceny politycznej nie pozostanie bez wpływu na polską gospodarkę. Jego obawy budzi m.in. brexit Wielkiej Brytanii i wiążące się z tym osłabienie pozycji Polski w Unii Europejskiej czy nowa polityka zagraniczna USA po zwycięstwie Donalda Trumpa. Zagrożeniem dla stabilności ekonomicznej mogą być także kłopoty gospodarcze państw południowej Europy, rekordowe ceny indeksów finansowych oraz drożejące surowce, a także konflikty zbrojne między Rosją a Ukrainą.


Leszek Cebulski – prezes spółki Osadkowski-Cebulski mówił o wpływie bieżącej sytuacji polityczno-gospodarczej na branżę agro.

Słaba złotówka może stać się motorem napędowym krajowego eksportu, jednak stale rosnący dług publiczny czy spowolnienie wzrostu PKB nie są dobrym zwiastunem, również dla branży agro. Jak podkreśla Cebulski, w najbliższych latach rolnicy muszą liczyć się z trudniejszym dostępem do kredytowania produkcji – usztywnienia warunków i podrożenia oferty bankowej. Apeluje on także o ostrożność i rozsądek w podejmowaniu decyzji biznesowych – zarówno konieczności głębszej analizy wiarygodności firm skupujących płody rolne, jak i terminów prowadzenia transakcji. Tendencja do szybkiego kupowania środków produkcji oraz opóźniania sprzedaży towarów z magazynów nie zawsze przynosi bowiem dobre rezultaty finansowe.

 
Ochronić rośliny przed stresem

Podczas konferencji zaprezentowano produkt należący do segmentu zyskujących coraz większą popularność stymulatorów wzrostu roślin. Preparat NANO-GRO firmy Agrarius występuje w postaci charakterystycznych oligosacharydowych granulek wielkości ok. 4 mm, zawierających siarczany pierwiastków: Fe, Co, Al, Mg, Mn, Ni, Ag w stężeniach nanomolowych (10-9 mola). Po rozpuszczeniu w wodzie stosowany może być do zaprawiania materiału siewnego (10 granulek/t bulw ziemniaka, 12 granulek/t nasion rzepaku, 24 granulki/t ziarna zbóż) lub oprysków w czasie wegetacji roślin (8 granulek/ha). Przy cenie jednej granulki wynoszącej ok. 7 zł, koszt zabiegu do najniższych nie należy. Jednak jak wykazały doświadczenia prowadzone wspólnie z firmą Osadkowski-Cebulski, w przypadku wystąpienia warunków stresowych (np. niska temperatura czy niedobór opadów) zwrot z takiej inwestycji może być nawet kilkunastokrotny. NANO-GRO można więc traktować jako swoiste „ubezpieczenie” upraw.


Charakterystyczne granulki NANO-GRO mogą być sposobem na ograniczenie niekorzystnego wpływu stresu na rozwój roślin.

 
Strip-till a zasoby wody w glebie

Nawozy i środki ochrony roślin są najbardziej kosztochłonnym elementem produkcji roślinnej. Wydawać by się mogło, że od tego elementu agrotechniki w największej mierze zależeć będzie opłacalność uprawy. Jednak jak przekonywał dr Tomasz Piechota z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, nie można zapominać także o znaczeniu odpowiednio prowadzonej uprawy roli, gdyż błędy popełnione na tym etapie mogą spowodować, że większość składników pokarmowych wnoszonych z nawożeniem zostanie bezproduktywnie stracona. Naukowiec, będący prekursorem uprawy pasowej w Polsce, zaznaczył, że technologia ta jest jednym z lepszych sposobów ochrony zasobów wodnych w glebie. Jednak aby możliwie skutecznie ograniczyć niekorzystne skutki niedoboru opadów, konieczna jest także m.in. racjonalna gospodarka materią organiczną oraz utrzymywanie pokrywy w postaci roślin lub mulczu chroniącej glebę przed parowaniem oraz destrukcyjnym działaniem deszczu czy wiatru.


Doktor Tomasz Piechota wyjaśniał, dlaczego gleba jest podstawowym środkiem produkcji w rolnictwie.

Wykład dr. Piechoty był doskonałym wstępem do prezentacji nowości w Dziale Maszyn Rolniczych. Firma Osadkowski-Cebulski stała się wyłącznym dilerem brytyjskiej marki Sumo, a kluczowym produktem ma być sprzęt przeznaczony do uprawy pasowej.
Przepis spółki na strip-till przedstawił Łukasz Kuboń. Cała technologia uprawy składa się z czterech elementów. Pierwszy z nich to dokładne rozdrobnienie i rozrzucenie słomy po ściernisku w czasie zbioru zbóż. Kolejny etap to przejazd broną mulczującą Sumo Strake. Narzędzie to poprawia dystrybucję resztek pożniwnych na polu, intensyfikuje kiełkowanie nasion chwastów oraz ogranicza populację ślimaków. Później w celu ograniczenia zachwaszczenia stosowany jest oprysk herbicydem totalnym. Ostatni etap stanowi jednoczesna uprawa pasów gleby oraz wysiew nasion i nawozu. Maszyną służącą do tego celu jest Sumo DTS (Deep Tillage Seeder), występujący w aż siedmiu szerokościach roboczych – od 3 do 9 m. Więcej o brytyjskim siewniku przeczytacie już wkrótce na łamach „Bez Pługa”.


Do oferty spółki Osadkowski-Cebulski dołączają brytyjskie maszyny Sumo. Flagowym produktem będzie siewnik DTS pracujący w technologii strip-till.
 
Tekst: P. Frąckiewicz
Zdjęcia: P. Frąckiewicz, mat. prasowe