Bez Pługa / Rolnik-Kontruktor / Dostosować się do warunków - "Bez Pługa" 3/2018
Bez Pługa / Rolnik-Kontruktor / Dostosować się do warunków -
Stanisław Winiarz gospodaruje w otulinie Ślężańskiego Parku Kra­jobrazowego położonego w wojewódz­twie dolnośląskim. Rolnik zaczynał gospodarowanie „na swoim” w roku 1987, kiedy tuż po ukończeniu szkoły średniej przejął od rodziców gospo­darstwo o powierzchni 16 ha. Potem rozpoczął studia dzienne na wspomnia­nej mechanizacji rolnictwa. Rolnik przyznaje, że wiedza, którą tam zdobył, procentuje do dziś. Pan Stanisław potra­fi bowiem dokonać niezbędnych przy konstruowaniu maszyn i urządzeń ob­liczeń oraz wykonać rysunki technicz­ne elementów do ich budowy. Jednak jak podkreśla pan Winiarz, na studiach profesorowie zaszczepili w nim także nawyk obserwacji, szukania nowych rozwiązań oraz współpracy z naturą.


Stanisław Winiarz od kilku lat nie używa w swoim gospodarstwie pługa. Aby zniwelować braki fosforu w głębszych warstwach gleby, skonstruował skrzynię nasienną i dostosował kultywator do głębokiej aplikacji tego makroskładnika.
Miejscowość: Wiry, woj. dolnośląskie
Powierzchnia: 150 ha Gleba: klasa bonitacyjna III a, III b, ziemia gliniasta, podglebie gliniaste
Produkcja roślinna: rzepak ozimy, pszenica ozima, jęczmień jary, jęczmień ozimy, kukurydza na ziarno, buraki cukrowe

Kiedy gleba ma najlepszą strukturę ?
Nasz bohater takie pytanie usłyszał na egzaminie ustnym od jednego z profesorów. Odpowiedział, że oczywiście po wszystkich uprawkach przedsiewnych, kiedy jest przygotowana do siewu. Profesor z uśmiechem zaprzeczył i wytłumaczył studentowi, że najlepsza struktura jest tuż po zbiorach, kiedy gleba jest przerośnięta korzeniami, osłonięta przez resztki pożniwne przed utratą wilgoci i działaniem słońca oraz naturalnie zagęszczona. Profesor podkreślił też, że główne zadanie rolnika polega na tym, by nie zepsuć tego, co wytworzyła natura podczas kolejnych uprawek. 
Jak mówi pan Stanisław, od tego egzaminu zaczął bardziej zasta­nawiać się nad tym, jak nie niszczyć struktury. Nigdy nie miał w swoim gospodarstwie aktywnych maszyn do uprawy gleby. Uważa, że jeśli nie ma warunków do uprawy maszynami biernymi, to uprawa na siłę maszyną aktywną spowoduje jeszcze większe zniszczenie struktury gleby – bardzo trudne do odbudowania w przyszłości. (…)



Niełatwe początki
(…) pierwsza pró­ba była spontaniczna, gdyż gonił go termin siewu rzepaku ozimego. Pole doprawił kultywatorem ściernisko­wym i zasiał rzepak. Okazało się, że plon nasion był znacznie niższy od uzyskanego w uprawie orkowej. (…) Dzięki obserwacjom gleby i roślin z biegiem czasu zrozumiał, że jeśli chce się osiągać ta­kie same plony jak przy orce, to trze­ba zadbać o odpowiednie pH gleby, zniszczyć podeszwę płużną, dobrze i równo rozrzucić słomę po zbiorach i płytko wymieszać ją z glebą. W koń­cu rolnik zaprzestał orki na całym obszarze gospodarstwa. Stwierdza, że największym tego plusem był koniec problemów z erozją wodną występu­jącą na polach.

Problematyczny fosfor
Podczas zgłębiania zagadnień z za­kresu systemu bezorkowego rolnik na­tknął się na informację, że po dłuższym okresie jego stosowania problemem może być mała ilość fosforu w strefie korzeniowej, gdyż przemieszcza się on w glebie bardzo wolno. Gospodarz po­stanowił temu zaradzić, modernizując przyczepiany kultywator ścierniskowy Väderstad Cultus 300 o szerokości 3 m, tak aby można było za jego pomocą aplikować wgłębnie fosfor. Pomiędzy ciągnikiem a kultywatorem rolnik umieścił dodatkową ramę z zaczepem. Na niej zaś zainstalował zbiornik, pod którym znajduje się aparat wysiewają­cy. Cały rezerwuar i wszystkie elemen­ty aparatu wysiewającego są wykona­ne z blachy kwasoodpornej. Aparat wysiewający to autorski projekt pana Stanisława. Za dozowanie nawozu od­powiada krótki przenośnik ślimakowy. Rolnik wybrał taki system z uwagi na jego szczelność podczas pracy.


Zbiornik ma pojemność wystarczającą na załadunek jednego worka nawozu typu big-bag.



Na kultywatorze została zamontowana własnoręcznie wykonana przez rolnika głowica rozdzielająca oraz redlice dozujące. Wszystkie ele­menty mające styczność z nawozem są ze stali kwasoodpornej.


Dmuchawa do przesyłu nawozu jest napędzana mechanicznie z WOM-u ciągnika. Tutaj także wszystkie elementy mające styczność z nawozem zostały wykonane ze stali kwasoodpornej.


Aparat dozujący jest napędzany hydraulicznie, a jego obroty można zmieniać poprzez regulację przepływu oleju.

Poplony niszczone jesienią
Stanisław Winiarz zawsze tuż po zbiorach stara się jak najszybciej wykonać płytką uprawę gleby przy pomocy brony talerzowej. Pozwala to na wymieszanie z glebą resztek pożniwnych oraz pobudzenie samo­siewów i chwastów do kiełkowania. Jeżeli na polu mają być rośliny jare, to jak najszybciej wysiewany jest poplon składający się z grochu, facelii i gry­ki. Natomiast na polach, na których mają znaleźć się oziminy, tuż przed siewem jest wykonywana głęboka na 35 cm uprawa wraz z jednoczesną aplikacją fosforu. Dla rolnika źró­dłem tego pierwiastka jest zarówno superfosfat, jak i fosforan amonu czy polifoska – zależy to od zasobności gleby i rodzaju rośliny.



Tak wiosną wygląda poplon niezniszczony jesienią (zdjęcie wyżej), a tak po jesiennej uprawie kultywatorem (zdjęcie niżej). Rolnik wszystkie poplony usuwa jesienią, gdyż na jego zie­miach wiosną gleba z mulczem z poplonów bardzo wolno się ogrzewa i długo pozostaje wilgotna, co powoduje problemy z wczesnym rozpoczęciem siewów.

Stabilne plony
Pan Stanisław bardzo dużą wagę przykłada do wykonywania zabie­gów ochrony roślin. Jak mówi, sto­suje sprawdzone substancje aktywne, dba o odpowiednie pH i temperaturę cieczy roboczej. Stara się także prze­prowadzać zabiegi w optymalnych terminach. Uważa, że jest to podsta­wa do osiągnięcia wysokiej skutecz­ności w ochronie roślin. Swoją wiedzą chętnie dzieli się z innymi rolnikami – zdarza mu się być prelegentem na szkoleniach organizowanych przez firmy chemiczne.



Koniec marca – plantacje jęczmienia ozimego oraz rzepaku zasiane po głębokiej jesiennej uprawie z aplikacją wgłębną fosforu.
Autor: Michał Wołosowicz
e-mail: m.wolosowicz@oikos.net.pl

Więcej przeczytacie w "Bez Pługa" 3/2018.