Bez Pługa / Rolnik-Kontruktor / Trzeba szukać dobrych rozwiązań - "Bez Pługa" 5/2018
Bez Pługa / Rolnik-Kontruktor / Trzeba szukać dobrych rozwiązań -
Bohater kolejnej odsłony akcji „Rolnik konstruktor” pochodzi z Lubelszczyzny. Pan Paweł ciągle poszukuje najlepszych rozwiązań dla swojego gospodarstwa. Nie boi się wyzwań i nowości, potrafi analizować i wyciągać wnioski.





Miejscowość: Adamów, woj. lubelskie
Powierzchnia: 70 ha
Gleba: IV– VI klasa bonitacyjna, ziemia: rędzina i gleby piaszczyste, podglebie: skała wapienna, gliniaste
Produkcja roślinna: rzepak ozimy, jęczmień ozimy, jęczmień jary, buraki cukrowe, soja


Historia gospodarstwa, które prowadzi pan Paweł Pikor-Bojarczuk, jest bardzo ciekawa. Jego pradziadek przyjechał na Lubelszczyznę z Galicji (Podkarpacie) w roku 1911 i po wykarczowaniu lasu, który porastał obecne pola, zaczął gospodarować na 12 ha. Z czasem zwiększył tę powierzchnię do 25 ha. Aby zdobyć pieniądze, pradziadek pana Pawła pracował przez pewien czas w Danii.
– Zamiłowanie do rolnictwa mamy we krwi – mówi pan Paweł, który po skończeniu technikum rolniczego w Krasnymstawie postanowił zgłębiać tajniki nowoczesnego rolnictwa. W 2003 roku zdecydował się wyjechać na drugi koniec Polski, by podjąć studia na Akademii Rolniczej we Wrocławiu oraz na Wydziale Mechanicznym Politechniki Wrocławskiej. Tam poznał rolników, którzy już wtedy nie używali w swoich gospodarstwach pługa. Idea takiego gospodarowania bardzo mu się spodobała. Kiedy w 2010 roku wrócił w rodzinne strony, zaniechał orki w swoim gospodarstwie. (...)


 

Paweł Pikor-Bojarczuk od 2010 roku nie używa w swoim gospodarstwie pługa. W tym roku skonstruował własny agregat do pasowej uprawy rzepaku.
 
Gruber zamiast pługa
Kiedy jeszcze w gospodarstwie używano pługa, to aby wykonać orkę i doprawić bryły przy użyciu brony wirnikowej do wielkości orzechów włoskich, trzeba było poświęcić nie tylko około 50 l ON/ha (orka + uprawa), lecz także bardzo dużo czasu. Rzepak zasiany w tak przygotowaną glebę wschodził po kilku tygodniach, pod warunkiem że po siewie spadł porządny deszcz. Jeśli nie padało, to trzeba było zasiać coś innego. Pan Paweł mówi, że „rędzina to gleba, z którą się nie walczy”. Zamienił więc pług na kultywator dwubelkowy i zaczął uprawiać nim glebę, natomiast siewnikiem KÖckerling AT doprawiał ją i wysiewał nasiona. (...)

Dopasować elementy
Jak mówi pan Paweł, przy tworzeniu własnej maszyny inspirował się konstrukcjami agregatów do siewu pasowego zbudowanymi przez Wiesława Gryna. Jednak pracując nad własnym strip-tillem, od początku przyświecała mu myśl, aby połączyć w jedną całość elementy pochodzące z różnych maszyn używanych. Ramę główną przejął z kultywatora McConnel, który miał układ zębów roboczych w kształcie litery V – został on zachowany. Nawóz jest aplikowany z podwójnego zbiornika pozyskanego z siewnika Tume. Łapy to połączenie elementów siewnika Köckerling AT, nakładek roboczych od Mzuri oraz słupic wyciętych ze złomowanej ładowarki kołowej Waryński, których rozstaw wynosi 42 cm. Za łapami znajduje się wał oponowy wykonany przez rolnika z kół od agregatu Horsch. Za wałem rolnik umiejscowił rząd zmodyfikowanych redlic z siewnika Horsch DS. Nasiona dozowane są z pojedynczej skrzyni nasiennej z siewnika Tume. Agregaty wysiewające napędzane są mechanicznie poprzez koła ostrogowe umieszczone pomiędzy redlicami. (...)






Nawóz jest dozowany z pierwszej skrzyni (można stosować dwa różne nawozy na dwie różne głębokości), natomiast druga skrzynia jest odpowiedzialna za wysiew nasion. Połowa z nich jest wysiewana rzutowo przed kołem dogniatającym, a resztę umieszcza w glebie podwójna redlica talerzowa (pierścienie po bokach talerzy wysiewających gwarantuję równą głębokość siewu).



Agregat rolnika ma zęby rozmieszczone w układzie V, za każdym zębem znajduje się koło dogniatające, a za nim redlica siewna z kółkiem dociskowym 

 
Bez pszenicy
Pan Pikor-Bojarczuk mówi, że na swoich polach przestał wysiewać pszenicę już pięć lat temu. Przyczyną były niskie plony wynoszące około 7 t/ha, co nie gwarantowało wystarczającej opłacalności produkcji. Obecny płodozmian w gospodarstwie tworzy rzepak ozimy plonujący w tym roku na poziomie 3,2 t/ha (około 0,6 t/ha mniej niż zwykle z powodu suszy). Rolnik wysiewa jedynie odmiany populacyjne lub ich mieszanki. Po rzepaku jest wysiewany jęczmień ozimy odmian browarnych, plonujący
na poziomie 7 t/ha, a po nim wysiewane są buraki na wczesny odbiór, których udaje się z reguły zebrać 55 t/ha. Następnie na polu pojawia się jęczmień jary – rolnik zwykle zbiera 6 t/ha. Pan Paweł uprawia też na kilku hektarach soję, ale podkreśla, że jest to roślina niestabilna w plonowaniu i w zależności od roku zbiera od 0,5 do 3 t/ha. Rolnik zaznacza, że cały czas poszukuje takich rozwiązań i metod, które pozwolą mu osiągnąć jak najlepsze wyniki ekonomiczne gospodarstwa. Nie boi się także próbować nowości w uprawie i środkach ochrony roślin. Dziwi się natomiast tym rolnikom, którzy od lat borykają się z problemami i nie dążą do ich wyeliminowania.

Buraki cukrowe również są uprawiane bezorkowo i zawsze odstawiane na wczesny zbiór.




Tak wygląda pole tuż po siewie. Jak mówi pan Pikor-Bojarczuk, pomimo suszy, jaka panowała w regionie, w glebie jest jeszcze trochę wilgoci, która powoduje, że rzepak kiełkuje tydzień po siewie. 



Więcej przeczytacie w "Bez Pługa" w numerze 5/2018.

Michał Wołosowicz
e-mail: m.wolosowicz@oikos.net.pl